Inicjatywy

kwiaty, pole i drzewo w drodze do Dalkowa

Z Chile do Gaworzyc. Tydzień, który zostaje w sercu na lata

06 paź 2026 14:10
wydrukuj
Najpierw jest odliczanie dni, niepewność i ekscytacja. Potem wspólne rozmowy, śmiech, odkrywanie nowych miejsc i kultur. A na końcu... łzy, uściski i pytanie: dlaczego to trwało tak krótko? Kolejna wymiana kulturalno-oświatowa pomiędzy Gminą Gaworzyce a chilijską Sierra Gorda przechodzi już do historii, ale wspomnienia i przyjaźnie, które narodziły się podczas tych kilku dni, pozostaną z nami na długo.

Między Gaworzycami a Sierra Gorda jest ponad 12 tysięcy kilometrów. To odległość, która na mapie wygląda imponująco. Wystarczy jednak kilka wspólnie spędzonych dni, by okazało się, że dwa odległe końce świata mogą być sobie zaskakująco bliskie.

Choć polsko-chilijska wymiana trwa zaledwie tydzień, dla jej uczestników jest czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym punktem w kalendarzu. To czas poznawania nowych miejsc, kultur i ludzi, a także budowania relacji, które z roku na rok stają się coraz silniejsze.

Wszystko zaczęło się 2 grudnia 2022 roku, kiedy Wójt Gminy Gaworzyce Jacek Szwagrzyk podpisał porozumienie o współpracy z ówczesną burmistrz chilijskiej gminy Sierra Gorda. Od tamtej chwili mieszkańcy obu miejscowości mają okazję poznawać swoją codzienność, tradycje i zwyczaje, a młodzież zdobywa doświadczenia, których nie da się odnaleźć w szkolnych podręcznikach.

Tegoroczna wymiana odbywała się od 23 września do 1 października. Do naszej gminy przyjechali Luz, Rodrigo, Cristóbal i Nehemias wraz z opiekunką Katherine. Przez kilka dni stali się częścią lokalnej społeczności, a Gaworzyce ich drugim domem.

Pobyt rozpoczął się od oficjalnego powitania w Szkole Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Gaworzycach. Gości przywitały zastępca wójta Beata Taczyńska-Pietruś oraz dyrektor szkoły Grażyna Chuda. Uczniowie przygotowali program artystyczny, wybrzmiały hymny Polski i Chile, a młodzież z Ameryki Południowej opowiedziała o swoim kraju, życiu codziennym i zainteresowaniach. Nie zabrakło także wspólnej zabawy podczas prezentacji tradycyjnych gier.

Po spotkaniu w szkole przyszedł czas na poznawanie Gaworzyc. Uczestnicy odwiedzili Pałac, gdzie o historii regionu opowiadała Renata Matysiak, a następnie wybrali się na spacer po miejscowości. Choć plany pokrzyżował intensywny deszcz, właśnie on stał się początkiem jednej z najbardziej niezwykłych rozmów podczas całego pobytu.

Dla mieszkańców Gaworzyc deszcz jest czymś zwyczajnym. Dla gości z północnego Chile stanowi niemal wyjątkowe zjawisko. Zaledwie kilka tygodni wcześniej w okolicach Sierra Gorda padało przez kilka dni, a pustynny krajobraz zmienił się nie do poznania. Na terenach, gdzie na co dzień królują piach i skały, pojawiła się zieleń, a wzgórza pokryły się kwiatami. To niezwykłe zjawisko szczególnie porusza mieszkańców regionu położonego w pobliżu Pustyni Atakama, uznawanej za najsuchsze miejsce na Ziemi.

Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu była wycieczka do Zamku Książ. Dla młodych Chilijczyków możliwość spacerowania po zamkowych komnatach była czymś wyjątkowym. W ich ojczyźnie nie ma średniowiecznych zamków ani pałaców będących częścią europejskiego dziedzictwa kulturowego, dlatego każde kolejne pomieszczenie odkrywali z ogromnym zainteresowaniem.

Weekend upłynął pod znakiem rodzin goszczących. To właśnie wtedy wymiana nabrała najbardziej osobistego charakteru. Były wyjazdy nad jeziora, górskie wycieczki, wizyty w muzeach, rodzinne obiady, spacery i wspólne rozmowy. Każda rodzina pokazała swoim gościom miejsca, które są dla niej ważne, dzięki czemu młodzi Chilijczycy mogli poznać Polskę nie z perspektywy turysty, ale domownika.

W kolejnych dniach uczestnicy odwiedzili Dalków, spacerowali po Wzgórzach Dalkowskich, poznawali Ogrody Zmysłów i zabytkowy park pałacowy. Nie zabrakło również wspólnego ogniska, rozgrywek sportowych i długich rozmów, które często przeciągały się do późnego wieczora.

Ciekawie zapowiadał się również dzień spędzony w Lubinie. Dzięki uprzejmości KGHM Polska Miedź S.A. młodzież odwiedziła Centrum Symulatorów, Muzeum Historyczne oraz Park Wrocławski. Była też okazja do sprawdzenia jednej z najbardziej znanych polskich przekąsek. Jak się okazało, kebab nie jest w Chile tak popularny jak w Polsce, dlatego jego degustacja znalazła się wysoko na liście kulinarnych doświadczeń naszych gości.

Szybko okazało się też, że Europejczycy i Chilijczycy inaczej definiują pojęcie krótkiego spaceru. Dla mieszkańców naszego kontynentu kilka kilometrów pieszo nie stanowi większego wyzwania. W północnym Chile wygląda to nieco inaczej, o czym nasi goście przekonywali się niemal każdego dnia. Kolejne spacery po Gaworzycach, Dalkowie, Lubinie czy Wałbrzychu sprawiły, że pod koniec pobytu można było im już śmiało przyznać tytuł honorowych europejskich piechurów.

Ostatnie dni wymiany przyniosły jeszcze wiele atrakcji. W szkole odbyły się zajęcia z programowania, turniej piłkarzyków, Dzień Języków oraz sportowa rywalizacja podczas sztafety porowej. Młodzież uczestniczyła również w koncercie „Gaworzyce śpiewają (nie)zakazane piosenki”, a wieczorem spotkała się na uroczystej kolacji pożegnalnej.

W imieniu Wójta Gminy Gaworzyce uczestników pożegnała jego zastępca, pani Beata Taczyńska-Pietruś:

– Mam nadzieję, że ten czas spędziliście owocnie i w miłej atmosferze, a wspomnienia z pobytu w naszej gminie na długo pozostaną w Waszych sercach. Życzę Wam, abyście do swoich domów zabrali same dobre doświadczenia i pamięć o wszystkich ludziach, których poznaliście podczas tego tygodnia.

Zastępca wójta skierowała także słowa wdzięczności do polskich rodzin goszczących młodzież z Chile:

– Chciałabym bardzo serdecznie podziękować Państwu oraz Waszym dzieciom za otwartość, zaangażowanie i opiekę nad naszymi gośćmi. To właśnie dzięki Państwu ta wyjątkowa wymiana mogła się odbyć i przynieść tak wiele pozytywnych doświadczeń.

Trudno znaleźć słowa, które oddałyby wdzięczność wobec rodzin goszczących. Państwo Płócienniczak, Machowicz, Siadkowscy, Wilczak oraz Brzezińscy otworzyli nie tylko drzwi swoich domów, ale przede wszystkim swoich serc. To dzięki ich zaangażowaniu, życzliwości i codziennej trosce młodzi Chilijczycy mogli poczuć się w Gaworzycach jak u siebie.

Pożegnania nigdy nie są łatwe, zwłaszcza gdy przez kilka dni obcy ludzie stają się przyjaciółmi. Z Gaworzyc odjeżdżała już nie tylko grupa młodzieży z Chile, ale osoby, które zdążyły stać się częścią naszych rodzin i naszej społeczności. Były łzy, uściski i obietnice kolejnych spotkań.

Bo choć wymiana trwa zaledwie tydzień, pozostawia po sobie coś znacznie trwalszego niż zdjęcia i pamiątki. Pozostawia relacje, które przez cały rok łączą Gaworzyce i Sierra Gorda, przypominając, że prawdziwa bliskość nie zależy od kilometrów dzielących ludzi na mapie świata.